Parę słów o mnie
Urodziłem się więc jestem ….
Rocznik 69, znaczy dobry. Jestem spod bliźniąt i to powoduje, że interesuje mnie wszystko i w niczym nie jestem mistrzem.
Urodziłem się w małym osiedlu Pustków na Podkarpaciu. Potem był Rzeszów, Lublin, znów Rzeszów a teraz Warszawa – miasto ludzi szalonych i pędzących (żeby wiedział dokąd? ).
Uwielbiam tworzyć, nie jest ważne co … ważne by tworzyć … jednak z uwagi na fakt, że jestem z natury niecierpliwy, często porzucam projekty w powijakach gdy pojawi się większy problem a zwykle z powodu pojawienia się nowego projektu ;-)
No może nie jest aż tak źle … udało mi się doprowadzić niektóre rzeczy do końca.
Prywatnie jestem rozwiedziony, mam syna rocznik 2000 i szukam swego miejsca na ziemi …
Reszta mojej duszy na pozostałych podstronach … ;-)
Śwatło
Tam czekasz
A, C+,G,Am
Bezimienne noce i dni,
W zabawie w upadły świat,
Jeszcze niosę spod powiek sny,
Choć już obrazu Twego brak.
Módl się i pracuj, mówią nam,
Chociaż odwrócił się od nas Pan,
Gonią minuty, godziny i dni,
Gubię marzenia, gubię sny.
Ref.
F,Am
A gdzieś tam czekasz Ty,
A gdzieś tam czekasz Ty,
A gdzieś tam … to nie my.
W słuchawce czasem tulę Twój głos,
Gdy opowiadasz garści swych trosk,
Na chwilę znowu staje czas,
I nie chcę kończyć tego dnia.
Wciąż zbyt daleko do siebie nam,
A może to tylko zwykły strach,
Tak trudno porzucić własny świat,
By na marzenia wymienić czas.
Muzykotersi.pl - strona dla głuchych
czyli jak zepsuć dobry pomysł
Od pewnego czasu Polskie Radio jako patronat medialny reklamuje witrynę internetową www.muzykotersi.pl. Ma to być alternatywna strona dla tych młody ludzi, którym przejadła się współczesna muzyka rozrywkowa. Pomysł całkiem dobry. Jednak jak zwykle w naszym kraju znów trafiamy na prowizorkę. Nie będę się czepiał szaty graficznej bo o gustach się nie dyskutuje ale jedno uderzyło mnie na tzw. „dzień dobry” … niedziałające linki do materiałów video i kawałków muzycznych. Jestem w stanie zrozumieć, że witryna jest w fazie budowy, w wersji beta, jednak gdy rusza się z kampanią reklamową to co jest podstawą tej witryny powinno działać.
Muzykotersi są przykładem jak wyglądają projekty rządowe w porównaniu z projektami komercyjnymi. Można by się z tym pogodzić, że państwowe (rządowe) jest nieco gorsze bo nie ma pieniędzy na produkcję ale to nie tak. Za projekt muzykotersi.pl zapłacono zapewne tak samo jak za każdy inny projekt komercyjny. Zapewne odbyło się przetargi itp. i jak to w przetargach, wygrała najniższa cena czyli jakość także najniższa. Jeśli nawet nie było to robione przez przetarg a usiedli do tego „informatycy” zacnych państwowych instytucji to ciekawe czy jeszcze tam pracują. W realiach firm komercyjnych taka wpadka wiązałaby się z zerwaniem kontraktu i wypłatą odszkodowania.
Takich baboli jak ta witryny jest mnóstwo. Jestem w stanie zrozumieć, gdy szkoła z ograniczonym budżetem, siłami swych uczniów i nauczycieli próbuje stworzyć swoją witrynę. Ma prawo być trochę gorsza od projektów komercyjnych, choć biorąc pod uwagę wielość rozwiązań informatycznych dostępnych za darmo (jumla, php-nuke itd.), można niewielkim nakładem stworzyć profesjonalny serwis. Aby nie być gołosłownym kilka przykładów bezkosztowych projektów: http://www.sp110.info/, http://sp124.nazwa.pl/wordpress/, http://www.sp-tyczyn.szkoly.itl.pl/, http://www.pssp.szkolnastrona.pl/ ) które wyglądają może nieco bardziej ubogo, choć nie zawsze ale przynajmniej wszystko działa i jest aktualizowane. I tak mógłbym podawać linki bez końca. Adresów tych nie wybierałem a jedynie zaglądnąłem do dr Google.
Jak młodzi ludzie mają szanować Państwo, podchodzić poważnie do tego co mówią politycy, dorośli itd. Skoro pod szczytnymi ideami kryją się buble za grube pieniądze. Muzykotersi to przykład jak za nasze pieniądze, w imię szczytnych idei zniechęca się ludzi do państwa, muzyki, sztuki i jakiejkolwiek aktywności.
Dla jasności i porządku postarałem się wycenić stronę muzykotersi.pl. Koszt produkcji w zależności od tego czy trafi się na firmę, która bierze pieniądze za pracę czy za image, powinien się zmieścić w widełkach od 8 000 zł do 30 000 zł. Znając realia zamówień publicznych i brak poszanowania dla pieniędzy w instytucjach państwowych wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby to badziewie kosztowało nawet 200-300 tyś zł.
Jak dodać Google + 1 na własnej stronie?
Na początku może trochę informacji technicznych i
organizacyjnych. Po pierwsze aby ta zabawa miała w ogóle sens, należy sobie
uświadomić, że klawisz pojawi się tylko osobom, które posiadają jakiekolwiek
konto na Googlu (wystarczy Gmail). Gdy ktoś kliknie taki klawisz na naszej
stronie, to przy wyszukiwaniu stron w Google, wszystkim jego znajomym pojawi
się koło linku także taki klawisz (i znów jeśłi posiadają jakieś konto na google). Drugą funkcjonalnością jest fakt, że Google
chce używać „plusa" do pozycjonowania stron. Teraz to społeczność ma decydować
o popularności witryny a nie kombinatorzy i firmy pozycjonujące.
Teraz do dzieła. Sam proces generowania klawisza jest
totalnie prosty. Wchodzimy na stronę http://www.google.pl/webmasters/+1/button/index.html i parametryzujemy nasz przycisk.

U dołu strony pojawi nam się kod, który należy wkleić w
dwóch miejscach kodu naszej witryny. Cześć wklejamy na końcu tagu head a drugą część w tym
miejscu gdzie ma wyświetlać się przycisk.
I to właściwie wszystko. Nie dajcie się naciągać na płatne
kursy w Internecie.
Zapraszam też na moje konto Google+
Zbijanie bąków czyli rozkręcanie Europy
Dziecięcy bączek symbolem przewodnictwa w Unii. Kto to wymyślił i teraz jeszcze tego broni?
Kilka pierwszych skojarzeń dla Polaka:
1. Puszczanie bąków - negatywne (a fuuj ... niesmaczne)
2. Zbijanie bąków - negatywne (obijanie się )
3. Kręcenie bąka - negatywne (inaczej kombinowanie)
Czyżby to były 3 charakterystyczne cechy Polaków. Może do jakiegoś
stopnia można by się z tym zgodzić jednak chyba nie powinniśmy o tym
przypominać dygnitarzom Unii.
Kolejna sprawa to hasło: "Polska
rozkręca Unię". Wszystko fajnie, poza skojarzeniem. Jak już Polska
rozkręci tą Unię to niech uważa, żeby śrubek nie pogubiła bo potem
będzie problem ze złożeniem.
Z polskich bączków wyłania się obraz i
przekaz: " Polak to taka istota co w towarzystwie puszcza gazy nic nie
robiąc a co najwyżej kombinując co zrobić by nic nie robić a przy okazji
zdemontować Unię". Czy na pewno o to chodzi w promocji kraju?
Mam kilka rzeczy, którymi możemy się pochwalić:
1. Lampa naftowa - to w Polsce po raz pierwszy wykorzystano ropę naftową
2. Wycieraczki samochodowe - wymyślił je Polak
3. Kamizelka kuloodporna - też polski wynalazek
poza tym
bociany, wierzby, przyroda, mazury, natura itd.
Zastanówmy się czy na pewno chcemy kreować obraz Polaka - niekulturalnego obiboka.

Cały BLOG




